Wywiad ze zwyciężczynią sezonu 2019

O swoim sposobie na triumf w klasyfikacji generalnej Cisowianka Mazovia MTB Marathon opowiada Anna Kołatka.

Czy sezon 2019 rozpoczynałaś z myślą „W tym roku klasyfikacja Mazovii jest moja!”?

Prawdę mówiąc od początku sezonu nie myślałam o wygranej. Głównym celem było poprawienie wyniku z tamtego roku i walka o miejsce na pudle. Wiedziałam z poprzedniego sezonu, że dziewczyny są bardzo mocne i że będzie trudno nawiązać z nimi walkę.

Niespodziewanie forma dopisała i wszystko potoczyło się całkiem nieźle. Jestem bardzo zadowolona z osiągniętego wyniku i włożonej pracy. Teraz wiem, że trzeba walczyć do końca i nigdy się nie poddawać.

Jak wyglądają Twoje przedsezonowe przygotowania?

U mnie trafienie z formą jest zawsze wielką niewiadomą. Bardzo ciężko jest określić, kiedy przypadnie szczyt możliwości. Planowanie, że na te właśnie zawody będę przygotowana w 100%, po tym, jak wykonam takie czy inne treningi w odpowiednim czasie, na mnie niestety nie działa.

Przedsezonowe przygotowania zawsze wyglądają tak samo. Zaczynam od okresu przygotowawczego czyli rowerowa objętość, siłownia, bieganie ale także lubiane przeze mnie pływanie. Po kilku tygodniach dołączam do tego elementy interwałowe. W okresie wiosennym zazwyczaj wyjeżdżam w ulubione przeze mnie miejsce- polskie góry.

Od połowy tego sezonu odczułam znaczący progres. Na pewno złożyło się na to wiele czynników: od odpowiednich treningów po rozciąganie czy rolowanie.

Współpracujesz z personalnym trenerem, dietetykiem?

Nie współpracuję z trenerem personalnym czy dietetykiem. Treningi jak i dietę układam sobie sama, czerpiąc inspirację od innych zawodników. Próbuję na sobie wiele treningów, wybieram te które naprawdę na mnie działają. Jak do tej pory wszystko układało się tak jak chciałam. A jak będzie w przyszłym sezonie? Zobaczymy. Oby wypadło jak najlepiej.

Co robisz, aby nie wyeksploatować organizmu w trakcie sezonu?

Uważam, że regeneracja w kolarstwie, jak w innych sportach jest wyjątkowo ważna. Sezon kolarski jest bardzo długi. Dlatego stawiam przede wszystkim na odpowiednią intensywność treningów i na regenerację. Odpowiednio zbilansowana dieta, duża ilość snu,odpowiednia suplementacja witamin i rolowanie po każdych zawodach to jest mój przepis na utrzymanie się na wysokich obrotach od kwietnia aż do października.

Ile czasu poświęcasz na treningi tygodniowo? Jak one wyglądają?

Ilość treningów zależy, jak wiadomo, od cyklu przygotowawczego. W okresie zimowym treningi mam zróżnicowane. Nie skupiam się tak bardzo na rowerze, tylko na innych aspektach treningu takich jak pływanie czy siłownia.

Po kilku tygodniach robienia siły dołączam do tego więcej kilometrów na rowerze oraz krótkie, ale mocne interwały, podjazdy na wymagającej górce, intensywne minutówki czy też ulubione przeze mnie długie tlenowe rozjazdy w miłym towarzystwie.

W okresie startowym wygląda to podobnie, staram się w tygodniu wykonać maksymalnie dwie mocne jednostki treningowe, zazwyczaj są to podjazdy lub krótkie przyspieszenia. Dwa dni przed zawodami aktywna regeneracja, dzień przed 20 kilometrów spokojnej jazdy z krótkimi pobudzającymi przyspieszeniami. Trenuje 5-6 dni w tygodniu, treningi zajmują mi przeważnie od godziny do czterech, w zależności od zaplanowanej jednostki treningowej na dany dzień

Który z maratonów Mazovii wspominasz jako najciekawszy?

Wszystkie maratony były warte zapamiętania, chociaż wyścig w rodzinnym mieście mojego klubu, czyli w Olsztynie zapamiętam na długo. Upał trzydzieści stopni, inni umierają z gorąca, a ja czuję się jak ryba w wodzie. Profil trasy dla mnie idealny, dużo górek i elementów technicznych. Górka, która na objeździe trasy wyglądała na wymagającą, wjechana bez problemu. Dlaczego ta trasa zapadnie mi w pamięć? Miałam jak to się mówi dzień konia i zostawiłam swoje najmocniejsze rywalki za sobą. To właśnie na tych zawodach pomyślałam, że mogę trochę namieszać w klasyfikacji generalnej całego cyklu.

A który przystanek naszego cyklu dał Ci najmocniej w kość?

Najmniej będę wspominała wyścig w Rawie Mazowieckej. Na ten start zdecydowałam się dzień po obozie w Szczyrku. Duża intensywność i mocne treningi dały mi naprawdę w kość. Stanęłam na starcie, zmęczona, ale z chęcią walki. Już na pierwszej górce szukałam mojej energii i siły, których w tym momencie bardzo potrzebowałam. Trasa okazała się wymagająca, a ja nie potrafiłam sobie z nią poradzić. Odczułam to, wjeżdżając na metę daleko za czołówką.

Kto jest dla Ciebie inspiracją, autorytetem? Z kogo starasz się czerpać, kogo starasz się naśladować?

Od czasu, gdy jeszcze trenowałam triathlon zawsze moją inspiracja była Gwen Jorgensen, podwójna mistrzyni świata w triathlonie. Jej przykład pokazuje, że pogodzenie ciężkich treningów i wychowanie dwuletniego synka jest możliwe. Gwen udowadnia, że dzięki skrupulatnie ułożonym planom dnia można pogodzić życie prywatne oraz sportowe. Kończąc karierę triathlonistki w 2017 roku, nie zrezygnowała ze sportu. Skupiła się na maratonie, w którym w 2020 roku podczas Igrzysk Olimpijskich w Tokio planuje wygrać.

Masz jakiś sposób na koncentrację przed samym maratonem? Może masz jakieś swoje rytuały, bez odprawienia których nawet nie ruszasz na trasę?

Przed każdymi zawodami zawsze lubię się wyciszyć, zamknąć się w swojej bańce i najlepiej żeby nikt mnie nie drażnił. Bardzo dobrze wie o tym moja najbliższa rodzina. To, co dla mnie wówczas najważniejsze, to skupić się na zbliżających się zawodach i nie myśleć o niczym innym.

Rozgrzewka jest dla mnie bardzo ważną sprawą przed każdymi zawodami. Doceniłam jej wartość w tym sezonie. Zawsze przed zawodami, taka sama z krótkimi przyspieszeniami na koniec. Bez niej nie wyobrażam sobie żadnego startu.

Na jakim sprzęcie przejechałaś maratony?

Ten sezon, tak jak i końcówkę poprzedniego, przejechałam na moim Treku. To był tak naprawdę pierwszy sezon pokonany na tym właśnie rowerze i nie musiałam dużo w niego inwestować. Uważam że, jak się regularnie czyści i serwisuje rower nie powinno być większych problemów.

Mój rower dużo przeszedł w tym sezonie musiałam kilka rzeczy pozmieniać, ale jak na razie chodzi bez zarzutów i chyba jeszcze się nie rozstaniemy.

Planujesz jakieś sprzętowe ulepszenia, usprawnienia na kolejny sezon?

Moim głównym sprzętowym planem na przyszły sezon jest zakup miernika mocy, który w znaczącym stopniu poprawi jakość moich treningów. Dzięki niemu ustrzegę się ewentualnego przetrenowania. Dowiem się ile watów jestem w stanie wykręcić.

Zostajesz z Cisowianka Mazovia MTB Marathon w 2020 roku?

Mazovia zostanie u mnie w pamięci na wiele lat, poznałam tu wielu wspaniałych ludzi z tą samą miłością do kolarstwa. To tu w 2014 roku zaczęłam swoją przygodę z kolarstwem i trwam w niej aż do dziś i oby jak najdłużej. Uważam, że na Mazowii osiągnęłam bardzo dużo, wygrałam klasyfikację generalną całego cyklu. Teraz chce się rozwijać i iść dalej.

Nie odejdę od was tak prędko,będziecie mogli mnie zobaczyć na pojedynczych startach Mazovii, takich jak Olsztyn, Brodnica, czy też ulubiona przeze mnie miejscówka z sezonu 2018, czyli Motoarena w Toruniu.

2019-11-18 POWRÓT
Partnerzy